poniedziałek, 9 lutego 2015

Cieplutki otulacz

Do zrobienia tego otulacza wykorzystałam technikę zwaną po naszemu Dwukolorowa Brioszka, a w oryginale Two Colour Brioche Stitch. Jak pierwszy raz zobaczyłam jakiś szal wydziergany tą metodą to zwyczajnie się zakochałam i musiałam sobie też coś tą techniką stworzyć. A ponieważ brakowało mi komina pasującego do moich fioletowych rękawiczek, które zrobiłam sobie rok temu (zobaczyć je można tutaj) to powstał taki oto cieplutki otulacz


Jest na tyle duży, że można go zakładać na głowę, ale nie koniecznie.

   
Aby go zrobić potrzebne są dwa kolory włóczki. Ja użyłam jasnego i ciemnego fioletu. Największym wyzwaniem było zrobić dość skomplikowaną przeplotkę, ale warto było się pomęczyć, bo efekt mi to w zupełności wynagrodził :) 
Ten wzór fajnie wygląda zarówno na prawej jak i na lewej stronie, można go nosić dowolnie. Tu na zdjęciu podwinęłam go odpowiednio, żeby to pokazać.


Włóczka to mieszanka z wełną i ma w sobie dosyć długie, siwe włoski, więc na zdjęciach wyszło troszkę poszarzałe, ale na żywo wygląda ok. 
Zachęcam do wykorzystywania tej techniki. Jest mało spotykana, a naprawdę fantasyczna. 

Pozdrawiam serdecznie
  

wtorek, 27 stycznia 2015

Pierwsze buciki dla niemowlaka

Wymyśliłam sobię ostatnio, że zrobię malutkie, szydełkowe buciki "Pipinki". Takie na stópkę 7 cm. Trochę musiałam zmodyfikować wzór, ale udało się go dopasować i zrobiłam chyba najmniejsze buciki świata. To znaczy mniejsze też się da, ale żeby mogły być użytkowane musiałabym je trochę zdeformować. A tak są maluśkie i foremne.


Od zawsze mam słabość do takich malutkich bucików :)
Pipinki są do kupienia w moim sklepiku

Pozdrawiam serdecznie zaglądających :)


niedziela, 11 stycznia 2015

Sweter na ludziu :)

Pomimo bardzo wietrznej pogody udało nam się dzisiaj zrobić zdjęcia swetra, który pokazywałam wczoraj na właścicielce.


 A swoją drogą jest prawie środek stycznia, a było dzisiaj tak ciepło, że córka mogła na chwilę zdjąć kurtkę bez ryzyka złapania zapalenia płuc. I nawet przestało wiać na czas robienia zdjęć :)

Przesyłam niedzielne buziaczki :*

sobota, 10 stycznia 2015

Długaśne swetrzysko w paski

Witajcie w Nowym Roku :)
Nareszcie udało mi się pokonać dość długie i uciążliwe problemy techniczne dotyczące zmiany sprzętu odpowiedzialnego za publikację moich wytworków w sieci. A że święta z całą swoją otoczką nie ułatwiały zadania, i przekonująco namawiały do odpoczynku od wszelakich źródeł stresu i kaprysów sprzętowych to trochę to trwało. Ale robótkowo czas był wypełniony po brzegi, więc będę miała co pokazywać w najbliższym czasie :)
Na początek zeszłoroczna praca, czyli dlugi sweter zrobiony dla mojej córki, której coraz większy dzidziuś w brzuszku uniemożliwia zakładanie kolejnych ciuszków.


Sweter jest duży i długi, więc mam nadzieję, że pochodzi w nim do rozwiązania. Zrobiłam go z różnych, kupionych dawno temu włóczek, których miałam dość sporą ilość i jak się okazało jeszcze trochę zostało.


W swetrze nie ma ani jednego szwu. To pierwsza taka rzecz, w której udało mi się wykorzystać różne techniki i sposoby na to, żeby właśnie nie musieć nic zszywać i jestem, przyznam się, troszeczkę z siebie dumna :) A nawet bardziej niż troszeczkę, bo ogólnie zeszły rok był dla mnie rokiem dość intensywnej nauki różnych technik, a także zmiany nastawienia i poprawy jakości życia. Mam nadzieję, że ten rok będzie równie intensywnie zmierzał w kierunku lepszego życia :)

Na razie ściskam Was mocno i do następnego razu :)


  

sobota, 6 grudnia 2014

Torba - worek w stylu etno

Trochę mało jest mnie tu ostatnio, ale wciąż brakuje mi czasu. Ten worek powstał jakiś czas temu, jednak nie było okazji, żeby go pokazać.



 Zrobiłam go tym razem z czystej bawełny. Poprzedni był zrobiony z różnych włóczek, ale zbyt się wyciągał. Można go zobaczyć tutaj. Jak dla mnie bawełna sprawdza się doskonale na takie wyroby. Zresztą bardzo lubię bawełnę. 


I jeszcze trochę szczegółów.


Zastanawiałam się tylko, czy robić podszewkę, bo w środku wygląda naprawdę nieźle, ale z córką doszłyśmy do wniosku, że jednak podszewka musi być. Dzięki temu worek będzie usztywniony i pomoże to zachować mu ładniejszy kształt po włożeniu do niego niezbędnych, torebkowych rzeczy.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających :)

wtorek, 28 października 2014

Opaski na rękę w stylu etno

Zbierałam się ponad tydzień do napisania tego posta i pokazania opasek na rękę, które zrobiłam nową techniką. W końcu się zmobilizowałam, ale przyznam się, że zastanawiam się nad dalszym prowadzeniem bloga. Nie jestem pewna, czy ma to dalej sens. Jeszcze się zastanowię.   
Wracając do opasek ... kto śledzi moją  stronę na Facebooku, ten dwie z tych opasek już widział. Kto nie śledzi, to zapraszam :) 

Moim zdaniem najładniejsza wyszła ta:


może dlatego mi się najbardziej podoba, bo od jakiegoś czasu takie graficzne wzory mnie fascynują. 
Zrobiłam jeszcze taką kolorową:


i taką 


Ta ostatnia była robiona jako pierwsza, więc ma trochę niedociągnięć. Chciałam, żeby łatwo można było je zakładać i zdejmować, więc zrobiłam im zapinanie na dwa guziczki


Do pokazania mam jeszcze torebkę, która jest w fazie testowania, ale to już następnym razem. 

Trzymajcie się cieplutko 


sobota, 11 października 2014

Mitenki na aukcję

Co prawda już późno, ale chciałam jeszcze dzisiaj pokazać mitenki, które zrobiłam specjalnie na aukcję charytatywną dla Amelki. Dziewczynka urodziła się bez lewej komory serca, ale dzielnie walczy o swoje zdrowie i życie. Niestety nasza służba zdrowia raczej nie pomaga ciężko chorym, jeśli nie mają funduszy na skomplikowane leczenie. 
Mitenki są czarne, z beżowymi paskami, jasnym i ciemniejszym. Robione są metodą bezszwową. Ten wzór już wcześniej robiłam, tylko w innych kolorach TU i TU.

  
Link do strony z aukcjami jest TUTAJ. Można ciekawe rzeczy wylicytować, często z darmową przesyłką. Zapraszam :)

Dobrej nocy Wam życzę i miłej niedzieli

czwartek, 2 października 2014

Torba - worek

Od pewnego czasu bawię się nową techniką, właściwie u nas nie znaną. Pewnie dlatego, że jest dość pracochłonna i włóczkożerna. Techniki tej używają między innymi Indianie z Ameryki Środkowej do wytwarzania toreb lub innych rzeczy z dzianiny. Najbardziej chyba trafna nazwa to szydełkowanie gobelinowe.

Moją pierwszą torbę potraktowałam jako szkoleniową, dlatego zrobiłam ją z mieszanej włóczki znalezionej w zapasach włóczkowych. Jasna to chyba jest bawełna, przynajmniej tak mi się wydaje, ale reszta, czyli czarny, miodowy i brąz to akryl. 

  
Tego brązu na zdjęciu prawie nie widać. Są nim robione te kropki - środkowe są miodowe, a wyżej i niżej są brązowe.


Niestety zwykła włóczka nie bardzo się nadaje na torby, za bardzo się naciąga. Następną robię już tylko z bawełny. Ale do tej doszyję podszewkę, wzmocnie taśmą pasek i myślę, że też będzie dobrze. 
 Jestem ciekawa, czy któraś z Was zetknęła się już z tą techniką.

Dużo słońca Wam życzę



niedziela, 14 września 2014

Koronkowe mitenki

Brak mi ostatnio czasu na blogowanie, ale do Was staram się zaglądać i podziwiać te cuda, które tworzycie. 
Dzisiaj chciałam Wam pokazać koronkowe mitenki, które niedawno zrobiłam na szydełku. 


Zrobiłam je z kordonka Maxi, kolor to jaśniutkie ecru. Wzór przypomina wachlarzyki.



Takie cieniutkie, bawełniane mitenki są pięknym dodatkiem do stroju, zupełnie u nas niedocenianym. Zauważyłam również, że chętnie kupują je osoby, którym zależy na zatuszowaniu niedoskonałości skóry na rękach. Świetnie się w tym sprawdzają, bo dopasowują się idealnie do kształtu dłoni.
Mitenki są do kupienia w moim sklepiku

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających

poniedziałek, 1 września 2014

Zmiany i serduszka - podziękowania

Nie wiem, czy też tak macie, ale dla mnie początek września kojarzy się z początkiem jakiegoś nowego rozdziału. Pewnie tak jest ze względu na początek roku szkolnego. Zawsze we wrześniu wszystko było jakieś nowe - następna klasa, inna szkoła. A potem urodziły się moje dzieci i też podobne emocje - następna klasa, inna szkoła :) I tak zostało. Nowy Rok powinien zaczynać się dziś! 
Dzisiaj moje dzieci są dorosłe, szkoła to już nie nasza bajka, ale czas zmian jakoś dalej właśnie w tym czasie następuje. Mój syn właśnie dzisiaj wyprowadza się "na swoje", córka już dawno z nami nie mieszka, no i teraz ja i mój M. zostaniemy w domu sami. Ale na pociechę jest to, że moja córcia będzie miała dzidziusia, więc na nadmiar wolnego czasu na pewno narzekać nie będę :)

Tymczasem chciałam pokazać serduszka - podziękowania, które jakiś czas temu zrobiłam z przeznaczeniem na ślub i chrzest święty. Oczywiście mogą być również na każdą inną okazję i bez okazji też z napisem np. "Dziękuję". 


Zrobione są na szydełku z bawełny. Wym 4,5 cm x 5 cm. Cztery wzory do wyboru.


Do każdego serduszka dołączona jest karteczka z podziękowaniem lub informacją.


Wszystkie zapakowane są w celofan i przewiązane satynową wstążeczką.


Podziękowania są do kupienia w moim sklepiku

To do następnego razu :)


środa, 27 sierpnia 2014

Komplet dla małej Księżniczki

Ten komplecik powstał już jakiś czas temu dla malutkiej, ślicznej dziewczynki, która nie tak dawno się urodziła. 


Zrobiony jest w całości na szydełku z bawełny. 


Do czapeczki jako wiązanie przymocowałam sznureczki z podwójnego łańcuszka. Taki sam sznureczek wpleciony jest w opaskę, żeby można było regulować obwód. Dzięki temu opaska dłużej będzie pasowała. 
Kolorowe kwiatki ozdobiłam perełkami, ale naprawdę mocno je przyszyłam, żeby przypadkiem nie zachciało im się odpaść. 
I wyszedł komplecik dla Księżniczki w typowo jesiennych kolorkach :)

A tak z innej beczki, to podobno cieplutko ma być w najbliższych dniach. W końcu to jeszcze sierpień, a tu już sezon grzewczy rozpoczęty :( 
Macie plany na taki cieplutki weekend?

niedziela, 24 sierpnia 2014

Mitenki z warkoczami

Kolejne mitenki są w kolorze rudym i jasnobeżowym.


Podobny wzór już robiłam. Można podejrzeć sobie tutaj. Teraz zrobiłam cieńsze warkocze, przez co wydają się delikatniejsze.


Zrobiłam je całkowicie bezszwowo, bo nie dość że robione są na okrągło, to jeszcze zamiast przyszyć warkocze, które są robione osobno, to zastosowałam w nich tzw. zszywanie "żywych oczek" czyli grafting.
Przy kciuku obrobione są szydełkiem. 

Jedyną rzeczą, którą przyszyłam to szydełkowy kwiat.


Ponieważ wszystko jest już "klepnięte" to mogę się wreszcie pochwalić, że otworzyłam butik na DaWandzie i ostatnie mitenki powstały specjalnie jako początkowa oferta. Pomału będę go dopieszczać :) i zapełniać moimi wytworkami. Wiadomo, że kasa na nowe włóczki by się przydała :)

Miłego niedzielnego popołudnia życzę

  

czwartek, 21 sierpnia 2014

Mitenki z dużym kwiatem

Kolejne mitenki, które zrobiłam są w kolorze granatowym i jasnoszarym.


Ten wzór, tylko w innych kolorach można zobaczyć TU i TU


Zrobione są na drutach z włóczki akrylowej i wykończone szydełkiem. Szydełkowy kwiat ma średnicę 6 cm.

I jeszcze zbliżenie: 


Pozdrawiam Was serdecznie :)

wtorek, 19 sierpnia 2014

Czy to już koniec lata?

Dla mnie osobiście lato jest stanowczo za krótkie. Nie zdążyłam się jeszcze nim nacieszyć, a tu już temperatury iście jesienne. W domu jest coraz zimniej i znów trzeba tych ubrań coraz więcej na siebie zakładać. Mam jednak nadzieję, że jeszcze to słoneczko trochę pogrzeje.

Robótkowo sezon jesienno-zimowy uważa się za otwarty.
Pierwsze powstały mitenki w jesiennych kolorach, czyli czekoladowy brąz, rudy i jasnobeżowy.

Zrobiłam je metodą bezszwową na pięciu drutach.


Zeszłej jesieni robiłam już ten wzór, tylko w innych kolorach klik

Kolejne mitenki będą w następnym poście

Tymczasem do zobaczenia i napisania :)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Kocyk w gwiazdki

Ponieważ kocyk dotarł wreszcie do maluszka, dla którego był przeznaczony, to mogę go pokazać.


Zrobiony jest na drutach wzorem w gwiazdki i na około wykończony ściegiem francuskim.


Wymiary po blokowaniu to 110 cm x 110 cm.
Zrobiłam go z włóczki akrylowej, żeby można było go prać w pralce, a także żeby nie podgryzał i nie uczulił delikatnej skóry maluszka.

Okoliczności sprawiły, że musiałam robótkowo pomyśleć o jesieni, więc pomału będę pokazywać moje jesienne wytworki, ale to następnym razem. Póki co idę poszukać lata, bo się chyba obraziło na to ciągłe narzekanie i gdzieś się schowało. 

Miłego, długiego łikendu życzę z bardzo zapielgrzymkowanej Częstochowy :)