Pisałam w ostatnim poście, że zamieszkały u mnie sówki. Udało mi się wreszcie zrobić im zdjęcia, choć były troszkę nerwowe i ciągle uciekały w inne miejsca.
Jednak na chwilę przysiadły na kamiennym murku
Jednak na chwilę przysiadły na kamiennym murku
i ustawiły się nawet do zdjęcia
Pozwoliły sobie też zrobić zdjęcia z bliska
Jedna była bardzo odważna i dała się złapać
Potem przysiadły sobie na ławeczce

Pozwoliły sobie też zrobić zdjęcia z bliska
Jedna była bardzo odważna i dała się złapać
Potem przysiadły sobie na ławeczce

A na koniec posiedziały jeszcze chwilkę na drzewie
i poleciały do domku się ogrzać, bo troszkę zmarzły, choć dzisiaj słoneczko świeciło.
Pozdrawiam słonecznie, choć listopadowo
Jedna piękniejsza od drugiej, a wszystkie razem - cudna gromadka!
OdpowiedzUsuńSama się w nich zakochałam :) Ciężko się będzie z nimi rozstać, ale już mnie poinformowano, żebym się nie przywiązywała. W domu mamy niezłą zabawę z nimi. Mała rzecz, a cieszy :)
UsuńWymiękłam! Sówki mnie totalnie rozbroiły!
OdpowiedzUsuńBo to małe łobuziaki są! A mają takie niewinne minki :)
UsuńAleeee piękne! Rewelacyjne! :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSłodziutkie są te sówki :) Lubię takie kolorowe prace :)
OdpowiedzUsuń